The Sax Pack, "The Pack is Back"

sax packCzy jest coś lepszego od saksofonu? Tak. Dwa saksofony. A co może być lepszego od dwóch saksofonów??? Oczywiście trzy saksofony! Tą drogą poszli panowie Kim Waters, Jeff Kashiwa i Steve Cole. Skrzyknęli się i już od dłuższego czasu występują wspólnie pod szyldem The Sax Pack.

Nie mam pojęcia, czy saksofoniści spodziewali się sukcesu, gdy w marcu 2008 roku ukazała się ich pierwsza płyta. Na drugą trzeba było czekać tylko półtora roku. Tak błyskawiczna kontynuacja jest potwierdzeniem, że stworzenie tria saksofonowego było strzałem w dziesiątkę. Jaka jest muzyka z drugiej plyty The Sax Pack? Album „The Pack is Back” jest trochę taki jak jego okładka. Na zdjęciu widzimy rozweselonych facetów w nienagannie skrojonych marynarkach, ale z rozwiązanymi krawatami (pomijam fakt, że zdaniem niektórych wyglądają jakby się urwali z wesela w remizie). Atmosfera jest więc niezobowiązująca, co podkreślają kieliszki w dłoniach. Niestety nie wiem z czym – ale stawiam wszystkie pieniądze, że to nie jest mleko ani soczek. Dodam, że po otwarciu płyty ukazuje się drugie zdjęcie. Muzycy mają już zdjęte marynarki, siedzą sobie bardzo rozweseleni w fotelach na krawędzi basenu, wznoszą te same kieliszki w toaście, a butelczyna którą widać na stole jest już - jeśli mnie wzrok nie myli - pusta. Wszystko ma tu klasę, ale służy raczej zabawie, niż zadumie czy refleksji. I bardzo dobrze, tak ma być!
Mówiąc już bardziej serio „The Pack is Back” to zestaw szybkich, lekkich, wpadających w ucho kawałków. W charakterze wszystko jest tu bardzo funkowe, taneczne, radosne. Przy lekkości jaka wybija się tu z każdego utworu można przypadkiem nie zauważyć perfekcji muzyków. Przecież gdy wszystko jest doskonałe – to znaczy, że w gruncie rzeczy jest łatwe, by nie rzec: banalne. Nic bardziej błędnego! Aranżacja, tło, forma poszczególnych kawałków, wreszcie solówki saksofonistów – wszystko to zasługuje na pochwałę. Ta muzyka nie jest może zbytnio przeintelektualizowana, ale jednocześnie nie jest też łopatologiczna. Saksofoniści są w najwyższej formie. W swoich solówkach ledwie trzymają się w ryzach, zwłaszcza w utworze tytułowym – „The Packi is Back”. Ależ to wulkan! Niestety – ponieważ Waters gra na alcie, a Cole i Kashiwa na tenorach – to nie zawsze mogę rozpoznać który z nich gra w danym momencie. Nie rozpoznaję ich po brzmieniu.
Saksofoniści korzystają ze wsparcia znakomitych muzyków sesyjnych. Wystarczy wspomnieć Allena Hindsa. Ten gitarzysta gał dla takich gwiazd jak Patti Austin, BeBe and CeCe Winans, Randy Crawford, James Ingram czy Eric Marienthal. Z kolei młody perkusista Brian Dunne może poszczycić się wspólnym graniem z samym Michaelem Breckerem.
Trochę szkoda, że przy współpracy z tak znakomitymi artystami pojawia się gdzieniegdzie trochę elektronicznych wtrętów. Razi zwłaszcza utwór „All That I Am”. Z założenia nastrojowa ballada jest popsuta smętnym kwileniem skrzypiec zagranych na... klawiszach. Poza tym co na energetycznym albumie „The Packi is Back” robi ballada? Jednak nie ma się co zanadto czepiać. Druga płyta The Sax Pack to smooth jazz na najwyższym poziomie. Proszę jednak pamiętać latem, że nie wolno pić alkoholu nad wodą, obojętnie czy to będzie basen, czy jezioro.

Paweł Oses

The Sax Pack, „The Pack Is Back”, Shanachie, 29.09.2009

 

Wyszukiwanie

W skrócie

Jeff Lorber i Eric Darius zagrają na Mallorca Smooth Jazz Festival.

Dave Koz nominowany do Grammy.

Ukazała się trzecia płyta Marcina Nowakowskiego.

Mindi Abair napisała książkę.

Pierwszy europejski "Smooth Music Cruise" odwołany.

Jeff Lorber pracuje nad "Now Is The Time II".

Michael Franks powraca!