Matt Marshak "Urban Folktales"
marshakMatt Marshak mimo swoich kilku wydancyh płyt nawet dla miłośników smooth jazzu jest często postacią anonimową. Tymczasem jego najnowszy album „Urban Folktales” notowany jest na pierwszym miejscu Smooth Indie Star Chart. To wystarczający powód, by pochylić się nad najnowszym dziełem nowojorskiego gitarzysty.

Muszę przyznać, że jest to pierwszy album Matta Marshaka po jaki sięgam. Trudno mi się odnieść do jego dotychczasowej twórczości. Sam Marshak deklaruje, że „Uran Folktales” to płyta spokojniejsza od jego wcześniejszych nagrań. W istocie tempa nie są tu zawrotne, raczej nie jest to materiał na funkową imprezę. Album ma nieco chilloutowy charakter. Dźwięki rozchodzą się tu dość leniwie, bez śladu zaangażowania się w jakąś ważną opowieść. Jednostajny beat w perkusji sprawia, że stopy zaczynają same miarowo tupać, ale klimat budują nałożone na to nienachalne popisy Marshaka.
Wydaje się to prościutkie jak przepis na kogel-mogel. Ale mimo tak banalnego schematu to co się dzieje na „Urban Folktales” wciąga. To zasługa zgrabnych tematów, które wyszły spod pióra Marshaka, ale także „drugiego planu” – czyli muzyków zaangażowanych w projekt. Znowu są to postacie właściwie szerzej nieznane. Mnie urzekł zwłaszcza pianista o swojsko brzmiącym nazwisku Benjie Porecki. U Marshaka gra na kultowych klawiszach Fender Rhodes, a także na organach Hammonda. Całość zyskuje dzięki temu brzmienie, od którego niejeden audiofil poczuje ciary na plecach. Warto zwrócić również uwagę na trębacza Barry’ego Danieliana. To ceniony muzyk sesyjny, który współpracował z takimi artystami jak Billy Joel, Paul Simon, zespół Spyro Gyra czy Tower of Power. Niestety Danielian gra tylko w jednym utworze – „A Silent Knowing” – ale za to jego wytłumiona trąbka decyduje o charakterze całego kawałka.
„Urban Folktales” to płyta bardzo wypieszczona, niezwykle starannie zaaranżowana i nagrana, jednocześnie nie jest to muzyka syntetyczna. Atutem jest wysmakowane brzmienie i spójność stylistyczna. Matt Marshak sugeruje, że jest to płyta, której należy słuchać tylko od dziewiątej wieczorem do czwartej rano. Jeśli nie macie o tej porze okazji do delektowania się tym co wypichcił Marshak, to nie przejmujcie się. W porze obiadowej też smakuje nie najgorzej.

P.O.

Matt Marshak, „Urban Folktales”, 01.04.2011
 

Wyszukiwanie

W skrócie

Jeff Lorber i Eric Darius zagrają na Mallorca Smooth Jazz Festival.

Dave Koz nominowany do Grammy.

Ukazała się trzecia płyta Marcina Nowakowskiego.

Mindi Abair napisała książkę.

Pierwszy europejski "Smooth Music Cruise" odwołany.

Jeff Lorber pracuje nad "Now Is The Time II".

Michael Franks powraca!